Mediolański Lasek Boloński czyli o współpracy Bolon i Missoni

Marie i Annika Eklund /Bolon/ oraz Rosita Missoni
Marie i Annika Eklund /Bolon/ oraz Rosita Missoni indesignlive
Na via Solferino, w mediolańskiej, artystycznej dzielnicy Brera, znajduje się odrobinę uśpione, spokojne miejsce. To showroom Missoni, który w tym roku, podczas Salone del mobile 2012 przeżywał oblężenie ze względu na prezentację kolekcji podłóg (tzw. nakrycia podłogowe), którą dom mody stworzył we współpracy ze szwedzką marką Bolon.

Lubię kolaboracje mody i wzornictwa przemysłowego. Dobrze, że krystalizuje się coraz więcej takich duetów. Dobrze dla projektantów. I dobrze dla widzów tych malowniczych spektakli, którzy poprzez fuzję dwóch (znowu nie tak bardzo odległych od siebie) światów, dostają możliwość zasmakowania nowej jakości. Pisałam już o współpracy Camper i Hayon. Dziś będzie o Missoni i Bolon. Bo jest o czym pisać. I jest co podziwiać.

Inauguracja i przedstawienie światu nowego projektu miało miejsce w kwietniu tego roku, na mediolańskich targach dizajnu.
Kolekcję zaprezentowano w showroomie Missoni. Dominowały kolory i wzory, z których słynie dom mody z Italii. Współpraca z tą włoską firmą była dla Bolon pierwszą kooperacją z marką modową i wkroczeniem na terytorium fashion. W ten sposób kultowy wzór Missoni został przełożony na całkiem nową materię. I być może tajemnica sukcesu przedsięwzięcia polega na wyczuciu i zgodności estetycznej, w skład której wchodzi wrażliwość w stosunku do ubioru i otaczających nas przedmiotów – wzornictwa.



Co ciekawe – te dwie marki, są markami rodzinnymi, gdzie stery przekazuje się z pokolenia na pokolenie.
Historia Bolon zaczyna się w Sztokholmie w 1949 roku. Na jego czele stoją dziś siostry Annica i Marie Eklund. Nils-Erik Eklund, ich dziadek, zaczynał biznes od gromadzenia kawałków materiałów z pobliskiej fabryki i przekształcania ich w prasowane maty i dywany. Dziś Bolon to innowacyjne rozwiązania podłogowe, dzięki którym wnętrza nabierają nowej jakości, przerywając nudę standardowych powierzchni.


Missoni to założyciele Tai i Rosita, a dziś również ich dzieci – Vittorio, Luca i Angela, dzięki którym Missoni szybko stał się jednym z najciekawszych i najbardziej ekskluzywnych domów mody. Ich znakiem rozpoznawczym jest dzianina. Missoni ubiera największe gwiazdy na świecie, jest symbolem luksusu w wydaniu odrobinę hippie, odbrobinę boho. Po prostu Missoni.


Wracając do prezentacji, wnętrze showroomu wyglądało zjawiskowo, wypełnione dwoma rzędami zbitych z zielonych desek rzeźb imitujących drzewa, pomysłu Angelo Jelminiego (od nazwy wystawy i gry słów – Bois de Bolon – Lasek Boloński). Między nimi rozstawiono fotele z kolekcji Missoni home i rozciągnięto produkt, na który wszyscy z niecierpliwością czekali – efekt pracy Missoni i Bolon. Całość ekspozycji to dzieło nie tylko wymienionych marek, ale również architekta Jeana Nouvela oraz Cappellini.
Cóż, wystarczy nadmienić, że The Wallstreet Journal podsumował współpracę, jako najciekawszą kolaborację, którą można było zaobserwować na tegorocznych targach.


I zgadzam się z tą opinią, choć pewnie o wiele popularniejszym duetem pierwszej połowy 2012 roku we wzornictwie, stał się Starck i gwiazda muzyki pop Lenny Kravitz z fotelem Kartell Goes Rock!







Trwa ładowanie komentarzy...